Chyba nikt nie lubi czekać na drugą osobę, gdy ta nie pojawia się w wyznaczonym miejscu o zapowiedzianej godzinie. Każdy trochę się denerwuje, a gdy wreszcie dochodzi do spotkania, wyładowuje swój gniew.

Spóźnialskich szczególnie nie toleruje się w biznesie. Wydłużający się czas oczekiwania na pracownika podczas konferencji, zebrania czy spotkania może często doprowadzić do zaburzenia ustalonego harmonogramu pracy, upomnienia czy nawet rezygnacji klienta, zniecierpliwionego niefrasobliwością danego człowieka.

Punktualność wzbudza same pozytywne skojarzenia, takie jak szacunek do drugiej osoby, profesjonalizm czy też wiarygodność. Świadczy także o samodyscyplinie, bardzo cenionej w środowisku biznesowym.

Wielu osobom po studiach wydaje się, że piętnastominutowe spóźnienie na spotkanie służbowe jest dopuszczalne – w końcu na uczelni obowiązywał kwadrans spóźnienia na zajęcia. Źle jest także przychodzić dużo przed czasem – nie zaszkodzi jednak zjawić się pięć minut przed wyznaczoną godziną.

Wówczas druga osoba będzie przekonana, że jest ważna i sporo znaczy.